* Sztuka po przejściach 2010

Communism Never Happened” – wystawa w ramach drugiej edycji „Sztuki po przejściach” (2010).

Tytuł tegorocznej wystawy w ramach „Sztuki po przejściach” jest jednocześnie tytułem jednej z prezentowanych prac. „Communism Never Happened” Cipriana Muresana to napis (obwieszczenie), którego poszczególne litery zostały wycięte ze starych płyt analogowych. Mógłby to być tytuł muzycznego albumu z dawnych lat lub rock’n’rollowego evergreena… Praca ta jest w istocie ironicznym i bardzo gorzkim zaprzeczeniem, które, w konsekwencji, neguje także kapitalizm jako system stojący w opozycji do komunizmu. Ponieważ nie zdarzył się komunizm, nie nastał także kapitalizm… Wbrew propagandzie nowego systemu rzeczywistość społeczno-polityczna w krajach byłego bloku wschodniego pozostaje nadal daleka od „demokratycznego ideału”.

Artyści: Mare Tralla z Estonii, Ciprian Muresan z Rumunii, Adam Vackar z Czech oraz Piotr Kmita z Polski podejmują bardzo różne wątki związane z tematem przemian społeczno-politycznych 1989 roku i ich konsekwencjami. Inteligentny i niemal okrutny w swojej prostocie komentarz Muresana do wolności wyboru sprowadzonej do możliwości „wybierania” między Pepsi i Coca-Colą splata się tutaj z ogólną refleksją Vackara na temat umowności systemów reprezentowanych przez skodyfikowane i pozornie trwałe systemy znaków, uwagami Mare Tralla o kobiecie i kobiecości poddawanych „ćwiczeniom” i modelunkom przez panujące realia (znowu: społeczno-polityczne) oraz żartobliwymi i trafnymi spostrzeżeniami Piotra Kmity o sytuacji artysty w warunkach „nowego konsumeryzmu”.

Kurator: Michał Bieniek

Wystawa będzie czynna od 18 listopada do 3 grudnia, od wtorku do piątku, w godz. 16.00-19.00.

Wstęp wolny.

Rumunia / Ciprian Muresan:

„Choose” – praca wideo (pętla). Za stołem siedzi chłopiec. Na blacie stoją dwie puszki: Pepsi i Coca-Cola. Chłopiec przygląda się im; przez chwilę jest zdezorientowany. Następnie podnosi obie puszki i jednocześnie wlewa ich zawartość do stojącej pośrodku szklanki. Wreszcie wypija mieszankę. Praca jest komentarzem do realiów konsumeryzmu i korporacjonizmu jako rzeczywistego efektu zmian społeczno-politycznych w byłym bloku wschodnim. Ludzie walczący o prawo do wolności i swobodnego dokonywania wyborów otrzymali to prawo: ograniczone do możliwości wybierania pomiędzy produktami wolnego rynku – często identycznymi, różniącymi się barwnymi opakowaniami i strategią marketingową poszczególnych korporacji.

muresan_chosse

„Communism Never Happened” – artysta wyciął poszczególne litery tego obwieszczenia ze starych płyt analogowych. „Communism Never Happened” Muresana mógłby być tytułem muzycznego albumu z dawnych lat lub rock’n’rollowego evergreena – to ironiczne i bardzo gorzkie zaprzeczenie, które neguje jednocześnie kapitalizm jako system (rzeczywistość) stojący w opozycji do komunizmu. Ponieważ nie zdarzył się komunizm, nie nastał także kapitalizm. Wbrew propagandzie „nowego” systemu rzeczywistość społeczno-polityczna w krajach byłego bloku wschodniego pozostaje nadal daleka od „demokratycznego ideału”.

muresan_communism_3

Polska / Piotr Kmita:

„Small talks”- projekt składa się z serii prac malarskich wykonanych w technikach tradycyjnych na płótnie. Prace formalnie nawiązują do używanych w Internecie kodów zabezpieczających „captcha”. Kody te, często stosowane w celu weryfikacji użytkownika, mają na celu zabezpieczenie przed atakami tak zwanych „botów” – programów podszywających się pod ludzi, głównie w celu rozsyłania drogą mejlową, niechcianych treści reklamowych. Kody „captcha”, będące internetową wersją testu Turinga, przeważnie opierają się na zniekształconych napisach, w których litery są charakterystycznie powyginane – tak aby żaden program komputerowy nie był w stanie samodzielnie ich odczytać. Tylko człowiek może odszyfrować tego rodzaju  tekst i tym samym, w sensie niemalże dosłownym, zweryfikować swe człowieczeństwo.

Projekt „Small talks” zawiera zmodyfikowane krótkie sformułowania, które są charakterystyczne  dla niezobowiązujących rozmów, wywiązujących się najczęściej podczas przypadkowych spotkań. Powierzchowność tego rodzaju relacji zdaje się narzucać specyficzny „kod językowy” – zestaw gotowych krótkich formułek: pytań, które wypada zadać i zdawkowych odpowiedzi.

Umieszczone na obrazach napisy w rodzaju „i co tam?”, „jakoś leci”, „a to sorry”, których litery są charakterystycznie zniekształcone, z fragmentów banalnych rozmów przekształcają się w rodzaj swoistego szyfru. Tak jak percepcyjnym wyzwaniem jest właściwe odczytanie zakamuflowanych tekstów tak i swego rodzaju wyzwaniem intelektualnym staje się  próba skonfrontowania się z zadanym pytaniem. Błahe pytania kryją w sobie podświadomą potrzebę  usytuowania pytanej osoby  na konkretnym szczeblu drabiny społecznej. Budują rodzaj specyficznie rozumianej gry, w której najistotniejsza jest nie tyle owa pozycja co fakt, czy dana osoba na owej drabinie znajduje się POD czy też NAD pytającym.

kmita_small_talks_2

„Syzyf”- to praca nawiązująca formalne do filmiku „Escalator fail” (YouTube), w którym ludzie spieszący się na promocję w centrum handlowym próbują, wobec wielkiego tłoku na ruchomych schodach, wejść pod górę po schodach, które zjeżdżają w dół. Wideo przedstawia postać (samego artystę), która, trzymając w rękach blejtram (białe, puste podobrazie), próbuje wejść po schodach ruchomych jadących w dół. To uwspółcześniony Syzyf: jego krok jest najpierw dynamiczny i pewny, by następnie zwalniać… Tuż przed szczytem żałosna postać traci siły i, zmęczona, zjeżdża w dół, patrząc w górę – na upragniony cel podróży.

kmita_syzyf

Republika Czeska / Adam Vackar:

„Blurred Zebra” – to wideo przedstawiające filmowane z góry przejście dla pieszych (zebrę) w bliżej nieokreślonym mieście. Na początku ten wyraźny znak, naturalny element miejskiego pejzażu i jednocześnie wyraz norm, regulacji i  ustalonego porządku, na którym ufundowane jest funkcjonowanie wielkich miast, zaciera się – lub raczej rozpościera, rozrasta, zakrywa ulicę, tracąc jednocześnie swą geometryczną formę i charakterystyczny rysunek. (Artysta pokrył pasy zebry sypką substancją, która, roznoszona na oponach samochodów i butach przechodniów, tworzyła na asfalcie zupełnie nową formę). Zebra, która straciła swą funkcję, jest wyrazem refleksji na temat umowności porządków (reprezentowanych przez skodyfikowane systemy znaków) i pozornej stabilności społecznych systemów. 

vackar_blurred_zebra

Estonia / Mare Tralla:

„The Postsoviet Hero” – to wideo ukazujące kobietę i kobiecość jako „materiał” poddawany ćwiczeniom i modelunkowi. Na ekranie widzimy twarz artystki zakładającej jaskrawy makijaż i układającej włosy w dość anachroniczną koafiurę w stylu lat osiemdziesiątych. Obraz ten przeplatany jest innymi: przedstawiającymi grupy kobiet prowadzących pociągi, wyrabiających żywność, pracujących w fabrykach. Na mniejszym ekranie artystka nieustająco wykonuje zestaw ćwiczeń aerobowych – takich jak z popularnych zwłaszcza w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych kaset wideo firmowanych nazwiskami Jane Fondy czy Cindy Crawford. Jeśli dodać, że film  otwiera scena wieszania na sznurku – jak pranie – dwuwymiarowych kobiecych postaci wyciętych z żurnali, trudno mieć wątpliwości, że Mare Tralla mówi tutaj o kobiecości poddanej „zachciankom” systemów – czyli kolejnych rzeczywistości społeczno-politycznych.

tralla_postsoviet_hero_feltboots

„Feltboots” – kolejna ironiczna praca wideo estońskiej artystki. Wyraźnie odstająca od współczesnych miejskich realiów postać, nazwana w finale filmu „stupid looking woman” (głupio wyglądającą kobietą), okutana w rodzaj fartucha i przyciasnego swetra, z głową ukrytą w chustce (przywodzącej na myśl sposób noszenia się starszych kobiet na wsiach) przekrada się pośród przechodniów na ruchliwej ulicy. Zadane w toku filmu pytanie o to, dlaczego Rosjanie noszą filcowe buty, znajduje swoją odpowiedź: by cicho (niezauważenie) przekradać się przed Amerykanami… Filcowe, chroniące przed mrozem buty, wspomnienie dzieciństwa spędzonego w Związku Radzieckim, urastają w tej pracy do rangi narzędzia pozwalającego zażegnać niebezpieczeństwo i uniknąć konfrontacji z wrogiem. W konsekwencji jednak, o ironio, widzimy naszą bohaterkę  w obozie „wroga” (tak skuteczna była „taktyka” nakazująca noszenie filcowych butów) – pod amerykańskim sztandarem, śpiewającą amerykańską piosenkę. Tralla, pod pozorem przebieranki i parodii, wskazuje na gorzką prawdę: absurd, nieudolność „tamtego” systemu, a także konieczność odnalezienia się „ludzi noszących filcowe buty” w kapitalizmie i konsumeryzmie, implantowanych w rzeczywistość  krajów byłego bloku wschodniego (reprezentowanym przez amerykański sztandar i dziecinną piosenkę).

tralla_postsoviet_hero_feltboots_2

Litwa / Zilvinas Landzbergas:

„Blurred Zebra” - To film wideo przedstawiający filmowane z góry przejście dla pieszych (zebrę) w bliżej nieokreślonym mieście. Ten charakterystyczny znak, naturalny element miejskiego pejzażu i jednocześnie wyraz norm, regulacji i  ustalonego porządku, na którym ufundowane jest funkcjonowanie wielkich miast, zaciera się – lub raczej rozpościera, rozrasta, zakrywa ulicę, tracąc jednocześnie swą geometryczną formę i charakterystyczny rysunek. (Artysta pokrył pasy zebry sypką substancją, która, roznoszona na oponach samochodów i butach przechodniów, stworzyła na asfalcie zupełnie nową formę). Zebra, która straciła swą funkcję, określa zacierający się w pamięci moment przejścia, co w przypadku krajów byłego bloku wschodniego ma szczególne znaczenie.

Landzbergas_7pm

* Sztuka po przejściach 2009

Na wystawę złożyły się działania artystyczne realizowane w otwartej przestrzeni miejskiej Wrocławia oraz w Galerii Mieszkanie Gepperta:


Gruzja / Sophia Tabatadze / „Humancon Undercon” / Galeria Mieszkanie Gepperta / 20-27 listopada 2009

W pracy ‘Humancon Undercon” z 2007 roku Sophia Tabatadze sportretowała obecną sytuację w Gruzji, kraju jej pochodzenia. Rzeczy zmieniają się tam tak gwałtowanie, że jedyną szansą nadążenia za nimi – jak twierdzi sama artystka – jest szybkie zapominanie chwil, które właśnie mijają... Gruzińska amnezja jest wybiórcza – włącza tylko wybrane aspekty przeszłości. To co wypierane trwa jednak zapisane w złożonej, wielopoziomowej architekturze, przyjmującej i przechowującej ślady ludzkich aktywności – to palimpsest, który „pamięta” uprzednio zapisane na pergaminie teksty.

‘Humancon Undercon’ (czyli: kondycja ludzka w fazie budowy) składała się z serii czarno-białych fotografii wydrukowanych na tkaninie oraz haftów. Wydrukowane obrazy przedstawiały fragmenty architektury, a także ślady obecności człowieka w zurbanizowanym środowisku. Duże i szorstkie pejzaże wyobrażały na wpół zniszczone lub nie w pełni ukończone budynki. Ręcznie haftowane części symbolizowały dotyk ludzkiej ręki w obrębie tych wyludnionych miejsc.

01_humanicon



Mołdowa / Stefan Rusu / „JERES”, „LAZO”, „SARS OPERA” / Galeria Mieszkanie Gepperta / 20-27 listopada 2009


„JERES” 
Rok produkcji: 2005
Czas: 4’50” / kolor

Produkcja: Stefan Rusu
Wsparcie techniczne: [KSAK] Centrum Sztuki Współczesnej, Kiszyniów

Film ukazuje historię wina JERES produkowanego w sowieckiej Mołdowie. Technologia wytwarzania wina JERES została wynaleziona w Hiszpanii, a jej sekret tkwi w procesie fermentacji żywych zarodników – Jeres Spores (Saccharomyces apiculatus – ellipsoideus). Sposób produkcji wina został wykradziony przez sowieckiego szpiega za pomocą uchwytu parasola, metody podobnej do tej używanej przez europejczyków podczas wykradania larwy jedwabnika z Chin. Mołdawski klub wielbicieli wina Jeres chce obecnie naprawić tę historyczną niesprawiedliwość popełnioną po II wojnie światowej przez sowiecki reżim i zwrócić zarodniki Hiszpanom tą samą drogą. Poza Mołdową dystrybucja wina o nazwie Jeres jest zakazana przez prawo międzynarodowe.

Historia marki JERES jest powiązana z pojęciem “mołdawskiej” tożsamości, która, jako „marka”, jest sztucznym produktem stworzonym przez sowiecką politykę inżynierii społecznej, stojącą w opozycji do nauki i rzeczywistości.

02_jeres


“LAZO”

Rok produkcji: 2005
Czas: 7’20” / kolor
Produkcja: Stefan Rusu
Wsparcie techniczne: [KSAK] Centrum Sztuki Współczesnej, Kiszyniów

Film poszukuje odpowiedzi na pytanie, jak obraz Siergieja Lazo wykorzystywany był w konstruowaniu mołdawskiej tożsamości podczas rządów sowieckich. Zgodnie z legendą armia japońska spaliła Lazo żywcem w piecu lokomotywy. Heroiczna postawa rewolucjonisty i partyzanta oddanego sprawie rewolucji na Dalekim Wschodzie stała się później „ognistym symbolem” dla budowniczych socjalizmu w całym ZSRR. Spory wkład w uwiecznienie mitu Siergieja Lazo w filmie fabularnym miał znany reżyser filmowy Andriej Tarkowski, który nie tylko ukazał okrutną scenę spalenia bohatera żywcem w finale swojego filmu, ale również odegrał w nim rolę człowieka, który dokonał tej szczególnej egzekucji. Scena ta, widziana ponownie dzisiaj, przypomina styl scenariuszowy DADA, w którym reżyser Tarkowski zabija Lazo własnoręcznie. 

03_lazo


“SARS OPERA”

Rok produkcji: 2004
Czas: 6’40” / kolor
Produkcja: Stefan Rusu
Wsparcie techniczne: [KSAK] Centrum Sztuki Współczesnej, Kiszyniów

W krótkim, humorystycznym obrazie o nazwie “SARS OPERA” autor zgłębia historię i teraźniejszość Mołdowy – kraju jego pochodzenia – oraz jej kulturowe powiązania z odległą Mongolią. Film przedstawia koncert wojskowej kapeli muzycznej w Mongolii, która obchodzi właśnie rocznicę Dnia Zwycięstwa sowieckiej Armii Czerwonej nad nazistowskimi Niemcami (9 maja). Zespół wykonuje repertuar wdrażany w ramach patriotycznej kampanii rozpoczętej przez ZSRR po zwycięstwie w II wojnie światowej – program ten został w pełni przyjęty i zasymilowany przez obywateli Mongolii. Koncert i jego historyczne znaczenie zostały zestawione z propagandą mongolskiego rządu dotyczącą zabezpieczenia ludności przeciwko SARS. Przedstawione zdarzenia miały miejsce na placu w Ułan Bator podczas kwarantanny SARS. Spora liczba zgromadzonych ludzi, wyposażonych w maseczki ochronne, spokojnie przysłuchiwała się typowym rosyjskim piosenkom propagandowym (w tym: słynnej “Katiusze” i “Smugliance-Mołdawiance”).

04_opera

"The Shelter" / Plac Nowy Targ / 11-14 grudnia 2009

Projekt odnosił się do sytuacji emigrantów w kontekście rozszerzania się Unii Europejskiej, która traktuje swoich nowych obywateli – jak twierdzi Stefan Rusu – jak drugorzędny produkt, odmawiając im mobilności i prawa do godziwie wynagradzanej pracy. Włączenie do UE Rumunii i Bułgarii rodzi pytania dotyczące możliwości jednoczenia się tej nowej „siły roboczej” w obliczu realiów wolnego rynku.

Stefan Rusu wybudował na placu Nowy Targ we Wrocławiu czasową konstrukcję (przypominającą narożnik budynku), która już na pierwszy rzut oka zdawała się oferować schronienie i bezpieczeństwo w razie niepogody. Z drugiej strony zaznaczała miejsce czasowej ekspozycji, wystawienia się na widok. To szczególne schronienie było próbą oszacowania rzeczywistej wartości „siły roboczej”, a więc podejmowało zagadnienie ilościowego określenia wysiłku. Czy w przypadku, w którym wybudowanie podobnego obiektu przez robotnika-emigranta możliwe jest w ciągu zaledwie jednego ośmiogodzinnego dnia pracy, oferowane na Unijnym „wolnym rynku” wynagrodzenie za tego rodzaju pracę jest rzeczywiście adekwatne do zainwestowanego wysiłku? Jak wycenić siłę, która buduję nasze domy, stwarzając nam tym samym poczucie bezpieczeństwa i dajac możliwość godnego życia...?


07_shelter


Polska / Karolina Freino / „fotoplastykon/panoptykon” / Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu, ul. Wystawowa 1 / 27-29.11.2009, godz. 10.00-20.00

Kopuła. W samym jej centrum, na wysokości rzędu jednakowych, zakratowanych okien, zainstalowana jest kamera, obracająca się nieustannie wokół własnej osi. Kamera filmuje zmienny (dzięki ruchowi) / niezmienny (dzięki centrycznej architekturze) kadr. Obraz ten przesyłany jest na żywo do monitora, zainstalowanego w wejściu do kopuły, stanowiąc rodzaj wirtualnego 'wziernika' do wnętrza (fizyczny dostęp do wnętrza kopuły jest zablokowany).

Instalacja łączy w jednym obiekcie koncepcje fotoplastykonu i panoptykonu, tworząc swoisty zamknięty obieg. Kamera imituje wieżę kontrolną panoptykonu. Monitor z nieustannie odtwarzanym obrazem wideo imituje okulary fotoplastykonu.

Bazą dla pracy jest istniejąca kopuła Pawilonu Czterech Kopuł we Wrocławiu. Obok jej formy architektonicznej (plan koła, rząd rytmicznie usytuowanych, zakratowanych okien, centralne wejście), istotną determinantą kontekstualną instalacji jest wielowarstwowa historia tego miejsca *, nierozerwalnie związana z rządząca w danym czasie ideologią. Tło to, a także symboliczna sfera znaczeń implikowanych zarówno przez fotoplastykon jak i panoptykon, odsyła do nierozerwalnych par opozycji: uwodząca iluzja/pułapka rzeczywistości, ideologia/demagogia, otwarcie/izolacja, autonomia/dominacja, tajemnica/kontrola, zmiana/powtórzenie, .../... .

* Pawilon Czterech Kopuł razem z sąsiadującą z nim Halą Stulecia stanowi integralny wystawienniczy kompleks architektoniczno-urbanistyczny. Impulsem do jego powstania była pruska wystawa z 1913 roku, upamiętniająca stulecie zwycięskiej bitwy pod Lipskiem. Używany w czasach nazistowskich (przemówienie Adolfa Hitlera z 1933 roku) i w czasach PRL-u (zorganizowany w 1948 roku cykl propagandowych Wystaw Ziem Odzyskanych ze Światowym Kongresem Intelektualistów o Obronie Pokoju). W 1952 roku Pawilon Czterech Kopuł przeznaczony został na działalność Wytwórni Filmów Fabularnych. W ostatnich latach brak jest efektywnego pomysłu na jego użytkowanie, wskutek czego jego stan techniczny jest katastrofalny.

Karolina Freino

05_panopticon


Serbia / Dusica Drazic / „ruch” / kiosk na rogu ulic Wystawowej i Wróblewskiego / 20-22 listopada 2009, godz. 17.30-22.00

Budynki są najbardziej widocznymi śladami zmian historycznych, jakie miasto może zachować. Instytucje często przypisują budynkom historyczne znaczenie (czy są komunistyczne, faszystowskie, czy nam współczesne). Najbardziej reprezentatywne przykłady z przeszłości są często uwydatniane przez światło. Stają się jarzącymi obiektami. Są jak negatyw chwili: jasne dziury w zatopionym w nocy mieście. Pomniki, nie tylko czasu, który odszedł, lecz również odosobnienia.

Ten obiekt (kiosk “Ruch”) stanowi pozostałość niedawnej wrocławskiej (polskiej) przeszłości, uzupełnienie wrocławskiego historycznego bagażu o część socjalistycznego dziedzictwa. Moją propozycją było umieszczenie na kiosku specjalnie rozlokowanych świateł, które wykreowały dramatyczny obraz jego doniosłości.

Dusica Drazic

06_kiosk



Wernisaż wystawy miał miejsce 20 listopada 2009, godz. 19:00 / Galeria Mieszkanie Gepperta / ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2, Wrocław

Kurator: Michał Bieniek